sobota, 10 października 2009
A może...
... ty byś poleciał, synku?
- Przecież to tata pół roku biegał, a nie ja! Lekki strach jest, nie powiem. Ale damy radę. Nie ma innej opcji.
piątek, 09 października 2009
Dopingujcie nas! Naprawdę warto!
Kochani! Byliście z nami od pierwszego naszego treningu, od pierwszych wpisów na tym blogu. Wspieracie nas cały czas, wierząc pewnie - jak i my wierzymy - że grupa szalonych zapaleńców, którzy na co dzień godzinami siedzą za biurkami, może pokonać maraton. Ale wiecie - jak i my wiemy - że 42,2 km to morderczy dystans dla debiutantów. Tych jest wśród nas zdecydowana większość. Bez Was nie damy rady! Przyjdźcie nas wesprzeć. Dobrym słowem Okrzykiem Rymowanką prosto z Częstochowy Klekotaniem Oklaskami Specjalna bramka ”Gazety” dla kibiców stanie u zbiegu ul. Królowej Jadwigi i Dolnej Wildy, niedaleko Starego Browaru. Kibice dostaną klekotki, koszulki, bandanki z logo Polska Biega - akcji ”Gazety”, dzięki której biega pewnie niejeden z nas. Nasze numery startowe to: 2016 - Agnieszka Drzewiecka 2017 - Natalia Mazur 2018 - Aleksandra Przybylska 2019 - Justyna Suchecka 2020 - Michał Gradowski 2021 - Bartek Nosal 2022 - Włodek Nowak 2023 - Antek Pazder 2024 - Marcin Wesołek. Ludka Anannikova niestety z nami nie pobiegnie. Ale może za rok? :) I jeszcze najważniejsze: wcale nie musicie pamiętać, jakie mamy numery startowe. W maratonie wybiegną na ulice Poznania setki ludzi z całej Polski. Pokażmy im, że to nasze miasto jest biegacką stolicą kraju! Kibicujcie każdemu biegaczowi, którego - nawet przez przypadek - miniecie w niedzielę na ulicy. Nie mam jeszcze...
Niestety jest tak: stan mojego przygotowania do maratonu nie zadowala mnie. Sprawa podstawowa: nie mam jeszcze odpowiedniej bluzki, która przepuszcza powietrze i jednocześnie ma długie rękawy chroniące moje ręce od zimna. Nie mam długich, obcisłych spodni, ze specjalną kieszonką na specjalne żele nawadniające i energetyzujące, których też nie mam. W razie zimna, nie mam też specjalnej kurtki ani rękawiczek z cienkiego materiału, o których konieczności wspominał trener. Jeśli chodzi o opaskę lub czapkę, chroniącą uszy od zimnego wiatru, to też jej nie mam. Lecimy dalej: nie mam nadziei na słońce i ciepło podczas Wielkiego Biegu, bo redakcyjni koledzy co chwilę sprawdzają prognozę pogody na ten dzień i tę nadzieję odbierają. Nie mam nawet kondycji, ponieważ ostatnio nie miałam czasu trenować odpowiednio i odezwały się problemy z kolanami. Czasu na lekarza, który pomoże moim kolanom, też nie mam. (Jedyne co mam, to pęczek pietruszki na biurku, bo ma dużo żelaza i witaminy C). I jestem tak szczęśliwa, że maraton już za chwilę, że nie obchodzą mnie takie prozaiczne problemy wcale. Zdążę. Przecież to tylko zakupy, przełożona wizyta u lekarza, ewentualnie, trudno, nie będzie słońca. Czym to jest, w porównaniu z tymi wszystkimi emocjami związanymi z maratonem, rywalizacją, walką ze sobą i zwycięstwem, wspaniałą trasą i ekstazą na mecie? Przecież to wszystko jest czymś wspaniałym samo w sobie, i to wszystko przed nami. Zatem pozdrawiam wszystkich, którzy marudzą, że nie dadzą rady. I tych, którzy myślą, że powinni nam, biegnącym, współczuć, bo zła pogoda. Agnieszka Drzewiecka numer startowy 2016
5 minut przed.....
Wielu pewnie zastanawia się co robić na dzień przed maratonem i w dniu maratonu. 1. Dzień przed jeśli jesteś wypoczęty możesz wykonać 3-5 km truchtu aby rozporostować nogi lub udać się na spacer np do biura zawodów. Jeśli czujesz, że nogi są trochę podmęczone zrób ten dzień dniem wolnym. 2. Pamiętaj o nawadnianiu oraz odpowiednim jedzeniu. Zaserwuj sobie spaghetii. 3. Pójdź wcześniej spać, prawdopodobnie adrenalina nie pozwoli zasnąć ale ważne byś nie zrwał nocki. Jak powiadają wytrawni biegacze. Najważniejsza jest noc przedostatnia. 4. W dniu maratonu śniadanie zjedz na 3 godziny przed maratonem, najlepiej standardowe i lekki takie jak do tej pory jadłeś. Polecane jest: 1-2 bułki z dżemem, jogurt a na drogę banan i woda. Nie martw się na pukntach odżywczych również będzie coś do przekąszenia. 5. Jeśli nie próbowałeś przed maratonem na treningach żelów, banotów energetycznych lub proteinowych to nie rób tego pierwszy raz właśnie na maratonie. Jeśli natomiast masz już je wypróbowane to warto zabrać ze sobą na trasę maratonu. 6. Bądź odpowiednio wcześnie aby ze spokojem zrobić rozgrzewkę. 7. Dostosuj ubranie do pogody i czasu przebywania na trasie. W niedzielę będzie chłodno. 8. Pamiętaj aby na punktach odżywczyć pić za każdym razem ! Nie opuszczaj punktów, musisz pić zanim poczujesz pragnienie. To jedna z najważniejszych rzeczy podczas maratonu. 9. Biegnij swoim tempem wytrenowanym podczas treningów a debiutanci powinni skupić się na ukończeniu maratonu. 10. Uwierz w to, że tego dokonasz. Na mecie czeka medal i tytuł MARATOŃCZYK-a ! Dasz radę ! POWODZENIA To kilka jednych z najistotniejszych zagadnień. Całość mogłaby zająć materiał na solidny przewodnik dla debiutanta ;)
wtorek, 06 października 2009
MARATON !!!
Przed nami już ostatnie szlify. Teraz najważnieszą rzeczą jest zbieranie sił ! W niedzielę wielkie święto - wreszcie MARATON ! Kilkanaście tygodni przygotowań za nami. Przyszedł czas by spełnić nasze marzenie ;) W tym tygodniu już nie forsujemy organizmu, wykonamy tylko 2 lekkie treningi a osoby wypoczęte i chętne mogą wziąć udział w sobotnim biegu śniadaniowym ale uwaga ! nie więcej niż jedno okrążenie Malty i to w tempie iście spacerowym ! Nie zapominajcie oczywiście o rozgrzewce ;) Plan dla wszystkich jest następujący. Biegamy od 30-40 minut we wtorek i czwartek. Następnie may 2 dni wolnego czyli w piątek i w sobotę. Osoby, które chcą wziąć udział w biegu śniadaniowym proponuję aby w tym tygodniu pobiegały wtorek i środę od 30-40 minut. Następnie dwa dni wolnego w w czwartek i w piątek a w sobotę lekki bieg śniadaniowy ;) Nie martwcie się, będzie dobrze i pamiętajcie w tym tygodniu nasze tempo treningu to tempo spacerowe - z angielskiego tappering ;) Zatem tuptamy, tuptamy a w niedzielę na starcie maratonu się spotykamy ;) POWODZENIA ! Ps. Wkrótce informacje co robić dzień przed maratonem, w dniu maratonu i dzień po maratonie ;)
poniedziałek, 05 października 2009
wtorek, 29 września 2009
Włodzimierz Nowak Dzień 1: Spokojny bieg 50 minut Dzień 2: Spokojny bieg 60 minut w tym 10 przebieżek Dzień 3: Spokojny bieg 70 minut
Michał Gradowski Dzień 1: 10 minut spokojnej rozgrzewki + 50 minut truchtu. Dzień 2: 10 minut rozgrzewki + 60 minut spokojnego biegu w tym 10 przebieżek. Dzień 3: Spokojny bieg 70 minut.
Marcin Wesołek Dzień 1: 10 minut spokojnej rozgrzewki + 50 minut truchtu. Dzień 2: 10 minut rozgrzewki + 60 minut spokojnego biegu w tym 10 przebieżek Dzień 3: 10 minut spokojnej rozgrzewki + 70 minut spokojnego biegu.
Antoni Pazder Dzień 1: 10 minut rozgrzewki + 50 minut biegu + 10 przebieżek . Na końcu kilka minut spokojnej gimnastyki Dzień 2: 10 minut rozgrzewki + 50-60 minut + 5-10 przebieżek Dzień 3: 10 minut rozgrzewki + 70 minut biegu w tym 10 km II zakresu (po 4:25-4:30/km) Dzień 4: 10 minut rozgrzewki + 15-17 km spokojnego biegu
Ludmiła Anannikowa Dzień 1: Rozgrzewka + 40 minut spokojnego biegu.
Bartosz Nosal Dzień 1: 10 minut rozgrzewki + 50 minut spokojnego biegu . Na końcu kilka minut spokojnej gimnastyki Dzień 2: 10 minut rozgrzewki + 60 minut spokojnego biegu. Dzień 3: 10 minut rozgrzewki + 50 minut spokojnego biegu + 10 przebieżek . Na końcu kilka minut spokojnej gimnastyki Dzień 4: 10 minut rozgrzewki + 70 minut spokojnego biegu . Na końcu kilka minut spokojnej gimnastyki Justyna Suchecka Piła Dzień 1: 10 minut rozgrzewki + 50 minut spokojnego biegu .Na końcu kilka minut spokojnej gimnastyki Dzień 2: 10 minut rozgrzewki + 50 minut biegu, w tym 10 żywszych przebieżek Dzień 3: 10 minut rozgrzewki + 70 minut biegu.
Aleksandra Przybylska Dzień 1: Spokojny bieg 50-60 minut Dzień 2: Spokojny bieg 50 minut w tym 10 przebieżek Dzień 3: Spokojny bieg 50-60 minut Dzień 4: Spokojny bieg 70 minut
Natalia Mazur Dzień 1: 10 minut spokojnej rozgrzewki + 50 minut spokojnego biegu. Po biegu trochę gimnastyki Dzień 2: 10 minut rozgrzewki + 60 minut spokojnego biegu w tym 5-10 przebieżek. Dzień 3: 10 minut rozgrzewki + 70 minut spokojnego biegu.
Agnieszka Drzewiecka Dzień 1: 10 minut rozgrzewki + 45 minut spokojnego biegu Dzień 2: 10 minut rozgrzewki + 45 minut spokojnego biegu Dzień 3: Spokojny bieg 60 minut spokojnego biegu.
niedziela, 27 września 2009
Wesoł: Tydzień jak się patrzy
Miło mi donieść panu trenerowi i milionom czytelników tego bloga na całym świecie :), że ostatni tydzień wybiegałem dokładnie tak, jak powinienem. Z zegarkiem w ręku. Bez wątpienia wpływ na to miał fakt, że zegarek do biegania właśnie sobie kupiłem. W sobotę wieczorem w nieco szerszym gronie (Ola, Justyna, Włodek i ja) spotkaliśmy się na Malcie. Można było ten wieczór spędzić inaczej niż biegając - ze dwie lub trzy napotkane pary niosły ze sobą kieliszki, prawdopodobnie z zamiarem spożywania w nich wina. Nam w głowach nie było jednak alkoholizowanie się w blasku miesiąca, o nie! Postanowiliśmy przebiec trzy kółka (16,5 km), a potem to się zobaczy. Ola tego dnia prawdopodobnie najadła się szpinaku - po szpinaku niejaki Popeye dostawał nieziemskiej mocy. Na drugim kółku Oli znudziło się truchtanie. Postanowiła pościgać się z inną biegaczką. Na tyle skutecznie, że wkrótce zniknęła w mrokach nocy. Co działo się dalej - nie wiem, bo leciutko osłabłem i straciłem nieco dystansu. Tak czy inaczej - Ola, Justyna i Włodek 16,5 km pokonali w 1 godzinę i 38 minut. Czas lepiej niż przyzwoity (jak na nasze możliwości, rzecz jasna). Ja straciłem do nich jakieś cztery minuty. Dzisiaj trochę wszystko boli, ale ogólnie jest ok. Trenerze, teraz to już luzowanie, prawda?:)
poniedziałek, 21 września 2009
Gratulacje !!!
Ci, którzy mają za sobą półmaraton...są już jedną nogą na mecie maratonu ;) Śmiało można Wam pogratulować ! Jeszcze w czerwcu biegaliście skromne 30 minut, niektórzy rozpoczynali od marszo-biegu. A dzisiaj jesteście już daleko w przodzie, jesteście prawdziwymi biegaczami. Kłody jakie niesie życie: praca, wyjazdy, przeziębienia, pogoda itp są po to by je pokonywać. I wierzcie w to, że dacie radę ! Bo dacie ! Atmosfera maratonu udzieli wam się już w momencie odbierania numeru startowego. Teraz przychodzi czas wielu pytań, niepewności jak to będzie itp. Śmiało możecie pisać na maila kbmaniac@wp.pl a wasze wątpliwości zostaną rozwiane ! Do maratonu zostało 20 dni !!! Ostatni weekend solidnej roboty i luzujemy ! Tak, tak...nadchodzi ten czas. Zatem głowa do góry, buty na nogi i delektujcie się wspaniałą wrześniową pogodą i otaczającą naturą. Nie zapominajcie o rozgrzewce i gimnastyce !!!
Włodzimierz Nowak Włodek już wychodzi z przeziębienia i w tym tygodniu zacznie biegać Dzień 1: Spokojny bieg 50 minut Dzień 2: Spokojny bieg 60 minut Dzień 3: Spokojny bieg 90 minut
Michał Gradowski Michał dał radę. Teraz trzeba odpocząć trochę ale w weekend nadal bieg dłuższy. Dzień 2: 10 minut rozgrzewki + 60 minut spokojnego biegu. Dzień 3: Spokojny bieg 90 minut.
Marcin Wesołek Po przeziębieniu i Gnieźnie czeka Marcina ostatni solidny Dzień 2: 10 minut rozgrzewki + 60 minut spokojnego biegu w tym 10 przebieżek Dzień 3: 10 minut spokojnej rozgrzewki + 60 minut spokojnego biegu. Dzień 4: Spokojny bieg 90 minut.
Antoni Pazder Czekamy jak Antkowi poszedł tydzień ;-) Dzień 1: 10 minut rozgrzewki + 60 minut biegu + 10 przebieżek . Na końcu kilka minut spokojnej gimnastyki Dzień 2: 10 minut rozgrzewki + 70 minut biegu w tym 50 minut II zakresu Dzień 3: 10 minut rozgrzewki + 70 minut biegu. Na końcu kilka minut spokojnej gimnastyki Dzień 4: 10 minut rozgrzewki + 28-30 km
Ludmiła Anannikowa Ludmiła dała radę ! Jeszcze ten tydzień i będzie już tylko lżej ! Dzień 1: Rozgrzewka + 40 minut spokojnego biegu.
Bartosz Nosal Czy Bartek biega?.... pilnie potrzebna informacja !!!! Od 2 tyg nie wiadomo jak biega Bartek....prawdopodobnie jest na wyjeździe ale czy tam biega? Dzień 1: 10 minut rozgrzewki + 60 minut spokojnego biegu . Na końcu kilka minut spokojnej gimnastyki Dzień 2: 10 minut rozgrzewki + 60 minut spokojnego biegu, w tym 40 minut w II zakresie. Dzień 3: 10 minut rozgrzewki + 70 minut spokojnego biegu + 10 przebieżek . Na końcu kilka minut spokojnej gimnastyki Dzień 4: 10 minut rozgrzewki + 120 minut spokojnego biegu . Na końcu kilka minut spokojnej gimnastyki Justyna Suchecka Piła Justyna musi nadrobić ostatnie zaległości !!! Ale oczywiście wszystko z głową ! Dzień 1: 10 minut rozgrzewki + 40 minut spokojnego biegu .Na końcu kilka minut spokojnej gimnastyki Dzień 2: 10 minut rozgrzewki + 60 minut biegu, w tym 10 żywszych przebieżek Dzień 3: 10 minut rozgrzewki + 90 minut biegu.
Aleksandra Przybylska Wreszcie Ola wychodzi z przeziębienia. Ostrożnie i delikatnie postaramy się przerpacować ten tydzień. Dzień 1: Spokojny bieg 50-60 minut Dzień 2: Spokojny bieg 50 minut w tym 10 przebieżek Dzień 3: Spokojny bieg 50-60 minut Dzień 4: Spokojny bieg 30-40 minut Dzień 5: Spokojny bieg 90-120 minut w zależności od samopoczucia
Natalia Mazur Natalia dała radę cały tydzień. Powtórzy podobny plan i przyszły tydzień będzie już luźniejszy. Dzień 1: 10 minut spokojnej rozgrzewki + 50 minut spokojnego biegu. Po biegu trochę gimnastyki Dzień 2: 10 minut rozgrzewki + 60 minut spokojnego biegu w tym 5-10 przebieżek. Dzień 3: 10 minut rozgrzewki + 90-120 minut spokojnego biegu.
Agnieszka Drzewiecka Agnieszka obawiała się półmaratonu, ostatnio miała trochę pod górkę ale poradziło sobie doskonale. Będzie dobrze ! Musi odpocząć po tym wysiłku i kontynuować trening w dalszych dniach tygodnia. Dzień 1: 10 minut rozgrzewki + 30 spokojnego biegu Dzień 2: 10 minut rozgrzewki + 40 spokojnego biegu w tym 10 przebieżek. Dzień 3: Spokojny bieg 70-90 minut w zależności od samopoczucia.
Powodzenia! Artur Kujawiński - Trener
niedziela, 20 września 2009
Justyna: mam za swoje
Przyznałam się już trenerowi, więc mogę się przyznać i czytelnikom: od czasu półmaratonu w Pile nie biegałam. Ani razu. Najpierw nie miałam siły, później miałam katar, jeszcze później nie miałam zwyczajnie czasu. A potem już był półmaraton w Gnieźnie, z którego nie chciałam się wycofywać... I poszło jak poszło. 8 minut gorzej niż w Gnieźnie, ale to nie jest sedno provlemu. Największym problemem było bowiem samo bieganie. W Pile nie sprawiało mi problemu, emocje niosły, ani przez moment (nie licząc punktów z wodą) - nie szłam. Biegłam.W Gnieźnie po 15 km musiałam uznać swoją słabość - co kilkaset metrów zaliczałam marsz. Momentami dłuższy marsz. Na pewno jakiś wpływ miały na to warunki pogodowe: pełne słońce, mocny wiatr w twarz i te górki. Wszędzie, nawet wtedy, gdy już wydawało się, że będzie płasko. Ech. Jednak już przestałam się w ten sposób usprawiedliwiać i po prostu przyznaję: mam za swoje. Nie trenowałam to i było na trasie ciężko. Ciężko, ale miło - piękne okoliczności przyrody, "It's my life" na gnieźnieńskich ulicach i przemili ludzie. W tym miejscu pragnę więc jeszcze pozdrowić miłego pana w czapeczce, dzięki któremu miałam swoją życiówkę na 10 km (później mi uciekł i było mi smutno i ciężko) i pana Bartka, z którym maszerowałam w okolicach 18 km. Daliśmy radę. |